Ekonomia i oszczędzanie – podatek Belki

Niewątpliwie prawdziwą zmorą dla wszystkich oszczędzających jest tak zwany podatek Belki (potocznie: „belkowe”). Jest to w istocie podatek od dochodów kapitałowych, obejmujący osoby fizyczne. W powszechnym nazewnictwie potocznym nazwano go w ten sposób od nazwiska ówczesnego ministra finansów, doktora ekonomisty – Marka Belki. Nie świadczy to bynajmniej o szczególnej sympatii oszczędzających względem polityka, którego w ten sposób uwieczniono w powszechnej świadomości. Podatek ten reguluje ustawa z roku 1991., a w praktyce oznacza to, że każdy właściciel rachunku oszczędnościowego, papierów wartościowych, aktywów, dywidendy i wszelkich innych wkładów i środków finansowych zobowiązany jest odprowadzać do skarbu państwa podatek od odsetek, jakie zyskuje z tego tytułu. Podatek „belkowy” obejmuje również dochody z udziałów w funduszach inwestycyjnych oraz spółkach, sprzedaży papierów wartościowych, akcji, obligacji (również obligacji zamiennych), kontraktów terminowych itd. Klienci nie są zobowiązani do załatwiania formalności związanych z opłacaniem tego podatku, gdyż jest on pobierany bezpośrednio przez urząd skarbowy, bank lub fundusz inwestycyjny przy każdej transakcji, przy czym należne kwoty zaokrąglane są zgodnie z ordynacją podatkową do jednego złotego. Dlatego w praktyce podatek ten pomijany jest w przypadku kwot mniejszych niż pięćdziesiąt groszy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.